Zgłoszenie śmierci w instytucjach
Po śmierci bliskiej osoby trzeba zgłosić ją w banku, u ubezpieczyciela, u operatora telefonii i u dostawcy prądu. Każda z tych instytucji ma inne wymagania, inny kanał i inną cenę zwłoki. Tu opisujemy je po kolei: kto może zgłosić, co przygotować, gdzie to zanieść i co dzieje się potem.
13 instytucji sprawdzone u źródła. Ostatnio . Dokładamy kolejne.
Od czego zacząć
W tych instytucjach zwłoka kosztuje pieniądze: rachunki idą dalej, dopóki nikt nie zgłosi śmierci. Reszta może poczekać kilka dni.
Banki
Ubezpieczyciele
Telefon i internet
Prąd, gaz i woda
Co już widać po tych 13 instytucjach
Przy każdej procedurze notujemy to samo: czy da się zacząć bez wizyty, czy instytucja ma osobny opis dla tej sytuacji, czy przyjmuje skan i czy mówi, ile to potrwa. Po kilkudziesięciu rekordach z tych notatek wyjdzie raport. Przy 13 to jeszcze nie wniosek o rynku, tylko stan naszej pracy.
- 5 z 13 pozwala zacząć sprawę bez wizyty w placówce.
- 8 z 13 ma na swojej stronie opis napisany pod śmierć klienta, a nie schowany w ogólnym formularzu.
- 2 z 13 ma formularz zrobiony wyłącznie do tej sprawy.
- 1 z 13 mówi wprost, ile trwa rozpatrzenie. To jest pytanie, które rodzina zadaje najczęściej.
Pytania, które wracają najczęściej
Czy do każdej instytucji trzeba osobnego odpisu aktu zgonu?
Nie zawsze. Część instytucji przyjmuje skan albo tylko okazanie oryginału do wglądu, część zatrzymuje odpis u siebie. Na każdej stronie procedury piszemy wprost, której z tych trzech rzeczy dana instytucja oczekuje, bo od tego zależy, ile odpisów trzeba zamówić w urzędzie stanu cywilnego.
Od czego zacząć, jeśli instytucji jest kilkanaście?
Od tych, w których zwłoka kosztuje pieniądze. Operator telefonii i dostawca prądu wystawiają faktury aż do dnia zgłoszenia, więc każdy tydzień zwłoki to kolejny rachunek. Bank i ubezpieczyciel nie naliczają nic za czekanie, więc mogą poczekać kilka dni.
Skąd bierzecie te informacje?
Wyłącznie ze stron samych instytucji, ich dokumentów umownych i z przepisów. Każda procedura ma pod spodem wykaz źródeł z datą sprawdzenia. Nie przepisujemy z blogów ani z serwisów porównujących oferty, bo tam błąd raz popełniony krąży potem między stronami.
Czy te strony zastępują kontakt z instytucją?
Nie. Mają sprawić, żeby jeden kontakt wystarczył: żebyście przyszli z właściwymi dokumentami, do właściwego kanału i wiedzieli, o co zapytać. Instytucje zmieniają procedury, więc przy sprawach spornych zawsze potwierdźcie u nich, a przy spadku zapytajcie notariusza.